Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Do działów Aktualności i Gorące tematy

Justyna Pilacińska

Droga do edukacji domowej

 

Wiele osób pyta, co trzeba zrobić, których lekarzy i psychologów odwiedzić i kogo przekonać w urzędzie i szkole, by uzyskać zgodę na naukę dzieci w domu. Niestety, mało kto wie, że od strony prawnej droga do edukacji domowej wcale nie jest skomplikowana i nie ma na niej większych przeszkód.

 

Podstawowym dokumentem regulującym sprawy szkolnictwa i edukacji jest Ustawa o systemie oświaty z dnia 7 października 1991. Zgodnie z art. 15 wszystkie dzieci w Polsce podlegają obowiązkowi nauki i obowiązkowi szkolnemu. Pierwszy nakłada na obywateli przymus nauki do ukończenia 18. roku życia. Z kolei drugi – wedle jednej z ostatnich nowelizacji ustawy, chyba najbardziej kontrowersyjnej – zobowiązuje dzieci do uczęszczania do szkoły od 6. roku życia aż do ukończenia gimnazjum.

Edukacja domowa jest, mimo wątpliwej logiki tego stwierdzenia, spełnianiem obowiązku szkolnego poza szkołą. Jej ramy prawne określone są w wyżej wymienionej ustawie w artykule 16, w punktach 8-14.

 

Wniosek rodziców

 

Co z nich wynika? Przede wszystkim to, że każdy rodzic, który tego chce, może uczyć swoje dziecko w domu. Jak uzyskać taką możliwość?

 

Krok pierwszy to wybranie szkoły, ponieważ dziecko spełniające obowiązek szkolny poza szkołą musi do takowej być zapisane. Warto poszukać szkoły przyjaznej edukacji domowej, czyli takiej, która wspiera rodziców oraz posiada praktykę w przeprowadzaniu obowiązkowych w edukacji domowej corocznych egzaminów. Obecnie rodzice mają możliwość wybrania dowolnej szkoły w Polsce. Nie musi być to szkoła rejonowa.

Następnym krokiem jest złożenie wniosku o edukację domową u dyrektora wybranej placówki. Sam wniosek to po prostu podanie. Jego wzór można łatwo znaleźć w internecie na stronach poświęconych edukacji domowej.

Do podania należy dołączyć dwa oświadczenia rodziców i opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej o dziecku. Pierwsze oświadczenie to zapewnienie o możliwości stworzenia dziecku warunków umożliwiających realizację podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia. Drugie jest zobowiązaniem rodziców, że dziecko przystąpi do egzaminów klasyfikacyjnych w każdym roku szkolnym.

Ostatnim dokumentem, który musi być dołączony do wniosku rodziców, nastręczającym rodzicom najwięcej trudności, jest opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej o dziecku. Zapis ustawy nie precyzuje, czy ma to być placówka publiczna czy niepubliczna. Pozwala to na wybór jednej bądź drugiej, przy uwzględnieniu faktu, iż w niepublicznej poradni taka opinia jest na ogół płatna. Ustawodawca nie określa, co powinno być zawarte w takim dokumencie.

W 2009 roku został wycofany zapis, że opinia poradni musi być pozytywna. Teraz opinia to po prostu informacja o dziecku, o tym, jak się rozwija, jakie są jego mocne i słabe strony. Ważne, by pamiętać, że rolą psychologa nie jest zdecydowanie o tym, czy dziecko nadaje się do edukacji domowej.

Z kompletem czterech wyżej wymienionych dokumentów należy udać się do dyrektora szkoły. Obecnie trzeba to zrobić przed 31 maja.

 

Zgoda dyrektora

 

Gdy dyrektor szkoły otrzyma komplet dokumentów od rodziców, wydaje zezwolenie na edukację domową. Warto zwrócić uwagę na to, że w prawie oświatowym nie ma określonych żadnych powodów, z jakich wniosek rodziców mógłby zostać odrzucony. Dyrektor może jedynie podjąć próbę odwiedzenia rodziców od ich decyzji.

Ustawodawca nie precyzuje nigdzie, na jak długo takie zezwolenie jest wydawane. Nie jest zatem prawdziwa obiegowa opinia, jakoby było ono ważne tylko rok. Szkoły przyjazne edukacji domowej mają w tej kwestii własną praktykę regulowaną np. przez statut szkoły. Często w samym zezwoleniu wydanym przez dyrektora widnieje zapis stwierdzający, na jaki czas zostaje ono wydane.

Ustawa pomija powody odrzucenia wniosku, ale jasno określa przyczyny cofnięcia zezwolenia na edukację domową. Sytuacja taka następuje w trzech przypadkach: na wniosek rodziców; gdy zezwolenie zostało wydane z naruszeniem prawa (np. nie zawierało kompletu dokumentów bądź były one złożone po terminie) bądź gdy dziecko nie przystąpiło do rocznego egzaminu klasyfikacyjnego lub go nie zdało.

Nie jest prawdą, iż niezaliczenie rocznego egzaminu zamyka dalszą możliwość edukacji domowej. Skutkuje natomiast tym, że w następnym roku dziecko musi powtarzać klasę w trybie szkolnym. Zaś rok później rodzice znów mogą ubiegać się o edukację domową.

Prace nad regulacjami dotyczącymi nauczania domowego trwają. W uchwalonej 24 kwietnia 2014 r. przez Sejm nowelizacji Ustawy o systemie oświaty pojawił się kolejny zapis korzystny dla rodziców: wniosek o edukację domową nie będzie musiał być złożony do 31 maja, lecz w dowolnym momencie roku. Dzięki temu w wybranym przez nas czasie będziemy mogli przenieść dziecko z edukacji szkolnej do edukacji domowej. Nowela ustawy czeka na podpis prezydenta RP, powinno to nastąpić do 16 maja, a następnie po dwóch tygodniach wejdzie w życie. Jeśli terminy te zostaną dotrzymane, nowe prawo zacznie obowiązywać 30 maja, czyli dzień przed upływem terminu składania wniosków o edukację domową.

Warto zauważyć, że w roku szkolnym 2014/2015 będziemy świadkami dość zaskakującego eksperymentu edukacyjnego, który nie ominie dzieci nauczania domowego. Od 1 września 2014 roku obowiązek szkolny obejmie wszystkie dzieci siedmioletnie (rocznik 2007) i dzieci sześcioletnie urodzone między 1 stycznia a 30 czerwca 2008 roku. Dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 roku mogą pójść do pierwszej klasy na wniosek swoich rodziców. Te dzieci, których rodzice takiego wniosku nie złożą, na kolejny rok zostaną w zerówce. Pamiętajmy, że program zerówki może również być realizowany przez dziecko w formie edukacji domowej. Od września zerówka będzie obowiązkowa dla całego rocznika 2009.

Jak widać, uzyskanie formalnej zgody na edukację domową nie jest trudne. Istnieją coraz większe możliwości prawne ułatwiające podjęcie tej formy nauczania. Coraz więcej szkół otwiera się na przyjęcie uczniów spełniających obowiązek szkolny poza szkołą. Czasem tylko my, rodzice, boimy się, że nie damy rady. Tylko czy rzeczywiście w szkołach znajdą się lepsi specjaliści od naszych dzieci niż my sami?

 

Autorka prowadzi warsztaty „Edukacja domowa bez kompleksów” w ramach Fundacji Dobrej Edukacji Maximilianum.

 

http://www.naszdziennik.pl/wp/76839,droga-do-edukacji-domowej.html

Nasz Dziennik, sobota-niedziela, 10-11 maja 2014, Nr 107 (4949)

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry