Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Powstanie Warszawskie

Powstanie Warszawskie

Niemcy zabili

200 tys. Warszawiaków

i zrabowali

45 tys. wagonów z ich mieniem

 

 

Fragmenty audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja - 3.08.2004 r.

 

O. Jacek Cydzik:  Drodzy radiosłuchacze, kolejne połączenie w naszej audycji „Aktualności dnia”. Jest z nami pan Jan Maria Jackowski, przewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy. Witam gorąco. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.

 

J. M. Jackowski: Teraz i zawsze.  Szczęść Boże.  Pozdrawiam całą Rodzinę Radia Maryja.

 

O. Jacek Cydzik: Panie Przewodniczący, jeszcze nie ochłonęliśmy po tych bardzo, bardzo bogatych obchodach 60-tej rocznicy Powstania Warszawskiego. (...) Podczas tych uroczystości m.in. przemawiał kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, nawiązując także do sprawy roszczeń niemieckich. Jakie są Pana refleksje po tym przemówieniu i jakie dalsze kroki Pan podejmie, jako jeden z inicjatorów inicjatywy zmierzającej do inwentaryzacji majątku zniszczonego przez Niemców podczas II wojny światowej?

 

J. M. Jackowski: Z dużą uwagą wysłuchałem wystąpienia pana kanclerza Schroedera i muszę powiedzieć, że (...) nie dostrzegłem w tym przemówieniu tych konkretów, których należałoby się spodziewać. Warto przypomnieć Rodzinie Radia Maryja, że 200 TYS. LUDZI PRZYNAJMNIEJ ZGINĘŁO W CZASIE TEGO POWSTANIA, w tym część żołnierzy z bronią w ręku, ale przeważająca większość to była ludność cywilna. Chociażby na Woli - jednego dnia Niemcy zabili 20 tysięcy mieszkańców Woli. Więcej nie zabili dlatego, że zabrakło im amunicji. Nie będę tego komentował. Był to akt wyjątkowo bestialski. A po tym akcie, już po powstaniu, kiedy ludność została wygnana na poniewierkę do różnych katowni, została skierowana do obozów, rozstrzeliwana, pozbawiona domów, wywieziono z Warszawy 45 tysięcy wagonów z mieniem komunalnym i mieniem ludzi. Następnie, kwartał po kwartale, wysadzano i niszczono pedantycznie, z niemiecką dokładnością, kwartał po kwartale miasto. Tak, żeby kamień na kamieniu nie pozostał. I w tym brali udział nie jacyś tam „hitlerowcy” (mówi się dzisiaj „hitlerowcy”), ale bardzo konkretni Niemcy. Nie tylko żołnierze formacji policyjnych, gestapo, czy jakichś innych służb mundurowych, ale przede wszystkim cywilni Niemcy, którzy w tej administracji byli, która rabowała, plądrowała, niszczyła, zabijała i tworzyła machinę zagłady. Powstanie Warszawskie było również aktem ludobójstwa. Na ten temat przy okazji rocznicy się wypowiadano i stąd obecność kanclerza Schroedera na uroczystościach. I jego obecność na Woli - tam - gdzie jest memoriał poświęcony pomordowanej bestialsko ludności cywilnej - nie tylko żołnierzom bohaterskim, którzy walczyli z Niemcami. (...) Stwierdzenie, że rząd niemiecki będzie przed trybunałami prezentował stanowisko, że nie popiera żądań, które będą składały osoby indywidualne, spadkobiercy czy potomkowie Niemców sprzed 60 lat, nie ma w zasadzie żadnego znaczenia prawnego. (...)

 

O. Jacek Cydzik: Panie Przewodniczący, tutaj wejdę w słowo. Niedawny gość Radia Maryja, pan profesor Jan Mur-Jankowski z Nowego Jorku mówił, że bolączką obecnych władz, które próbują ułożyć stosunki z Niemcami, jest albo niewiedza, albo przemilczanie faktu, że przecież działało w Niemczech w latach 50-tych i 60-tych, od lat 50-tych prawo, na mocy którego sami Niemcy płacili wyższe podatki po to, aby odszkodować swoich obywateli, którzy zostali przesiedleni.

 

J. M. Jackowski: I tu jest hipokryzja ze strony rządu niemieckiego. Polityka niemiecka jest taka, żeby po cichu wspierać roszczenia tzw. „wypędzonych”. Te środowiska zapowiadają wręcz zalew pozwami sądów polskich, a równolegle będą przed europejskim trybunałem w Strasburgu te pozwy składali. Po cichu wspiera się te środowiska, a z drugiej przyjeżdża się do Polski i głosi się słowa o pojednaniu, o poszukiwaniu zadośćuczynienia, o tym, że rząd niemiecki nie popiera tych roszczeń. (...)  Chodzi nie tylko o wielką niesprawiedliwość dziejową, ale również o bardzo ekonomiczny wymiar, liczony miliardami dolarów.  I stąd my, mówię o samorządowcach z Ligi Polskich Rodzin i z innych środowisk politycznych - podejmujemy kwestie wyszacowania tych zniszczeń, które były dokonane na mieniu komunalnym i mieniu osób indywidualnych. (...) Te roszczenia wstępnie zostały wyszacowane w granicach od 33 miliardów dolarów amerykańskich w górę. (...) To pokazuje, o jak gigantycznych pieniądzach mówimy. Ja mówię tylko o odszkodowaniu za mienie zniszczone, mienie w sensie fizycznym, natomiast nie mówię o życiu ludzkim, którego oczywiście nie sposób wycenić, i o tych setkach tysięcy warszawiaków i milionach Polaków, którzy w czasie II wojny światowej zginęli. (...)  To nie jest tylko zadośćuczynienie za przeszłość, które jak najbardziej powinno być dokonane, ale to jest również element nadania odpowiedniej rangi i miejsca Polsce w gronie narodów europejskich. (...) Coraz bardziej na gruncie prawa międzynarodowego upowszechnia się tzw. doktryna Ajzensztata. Ajzensztat to był zastępca sekretarza skarbu w czasach prezydenta Clintona Stanów Zjednoczonych, który na konferencji w Genewie zaczął lansować pogląd, że roszczenia nie ulegają przedawnieniu. (...) W podpisanym na początku lat 90-tych, okrzykniętym jako gigantyczny sukces, traktacie polsko - niemieckim na ten temat w ogóle nie ma mowy. Mówi się o granicach, o innych kwestiach, natomiast nie mówi się o kwestii uregulowania ewentualnych roszczeń. To wymaga dopełnienia i przyjęcia przez rząd Republiki Federalnej Niemiec zobowiązań - jeżeli obywatele niemieccy będą dochodzić swoich roszczeń, to adresatem, który powinien im za to mienie rekompensatę wypłacać, jest rząd Republiki Federalnej Niemiec, a nie Polska. Bo nie Polska przecież wywołała II wojnę światową.

 

O. Jacek Cydzik: Tym bardziej, że trudno do tych tysięcy wagonów mienia polskiego, wywiezionego przez Niemców, jeszcze coś dokładać? Z drugiej zaś strony można ironicznie zapytać - kto ośmielił się wypędzić Erikę Steinbach i skąd? Albo...

 

J. M. Jackowski: No więc właśnie. (...) Powstanie Warszawskie było zrywem wolności, ale i przeciwstawieniem się dwóm najstraszniejszym totalitaryzmom XX wieku w Europie - niemieckiemu hitleryzmowi i stalinowskiemu sowieckiemu komunizmowi, które doprowadziły do zagłady milionów ludzi. Polacy poprzez ten zryw wolności i poprzez danie świadectwa prawdzie i umiłowaniu wolności, są autorami niezwykłego czynu zbrojnego, bezprecedensowego na skalę światową. (...) Jeżeli chodzi o świadomość Powstania Warszawskiego, to często opinia międzynarodowa jest  przekonana, że chodzi o powstanie w getcie warszawskim, które było rok wcześniej, natomiast nie wiedzą, że było również Powstanie Warszawskie

 

O. Jacek Cydzik: Możemy przypomnieć, że w wyniku walk w getcie zginęło 14 Niemców. W wyniku walk Powstania Warszawskiego 10 tysięcy żołnierzy niemieckich zostało zabitych, a 6 tysięcy zostało uznanych za zaginionych. To jest skala przedsięwzięcia zbrojnego, prawda?

 

J. M. Jackowski: No więc właśnie. Teraz się zdarza, również w wypowiedziach oficjalnych, już nie mówię w mediach, że mówi się o powstaniu w getcie, natomiast Powstanie Warszawskie, jako heroiczny akt sprzeciwu wobec dwóch najstraszliwszych totalitaryzmów XX wieku -niemieckiego hitleryzmu i komunizmu stalinowskiego, sowieckiego, jest przemilczane.

Z tego tytułu ta bitwa o pamięć jest niesłychanie ważna i również nie tylko ma na celu upamiętnienie we właściwej proporcji tego wielkiego czynu zbrojnego, ale również i ludobójstwa, które było dokonane przez Niemców,  przy cichym przyzwoleniu sowietów 60 lat temu.  (...)  Chwała Bogu że to 60-lecie tak uroczyście obchodzono. I że powstało muzeum Powstania, które (...) będzie szkołą patriotyzmu dla współczesnych Polaków i ośrodkiem tworzenia opinii na skalę międzynarodową.

(..)

O. Jacek Cydzik: I może dodajmy na zakończenie, że przy okazji tłumaczenia tablic upamiętniających kilkaset miejsc pamięci w Warszawie warto zastąpić określenie „hitlerowcy” określeniem np. „niemieccy naziści” albo „Niemcy”.

 

J. M. Jackowski: Niemcy, po prostu Niemcy. Dlatego, że, jak wspomniałem, w akcji niszczenia Warszawy brali udział cywile. Normalni pracownicy.

 

O. Jacek Cydzik: I działo się to na rozkaz i za przyzwoleniem, aprobatą, władz państwowych.

 

J. M. Jackowski: Oczywiście, jak najbardziej. Mówienie, że jacyś abstrakcyjni „naziści”, którzy byli często bezpośrednimi wykonawcami szczególnie odrażających aktów, to jest rozmydlanie problemu. Była to machina, gigantyczna machina barbarzyńskiej zagłady i niszczenia, zupełnie sprzecznego z cywilizacją europejską, antyludzka, antyboska i antypolska, antyeuropejska. (...)

 

O. Jacek Cydzik: Nawiązując do wspomnianego przez pana otwarcia muzeum Powstania Warszawskiego. Pan prezydent Warszawy, pan Kaczyński powiedział, że to muzeum przyczyni się to tego, żeby próby zmieniania ofiary w kata i odwrotnie się nie powiodły. Myślę, że także i ta inicjatywa odnowienia napisów na tabliczkach upamiętniających męczeństwo Polski, Polaków w Warszawie, czy też inicjatywa inwentaryzacji mienia zrabowanego przez Niemców w II wojnie światowej również umocni przekonanie, że ci, którzy byli naprawdę ofiarami, dalej będą za te ofiary uważani, a ci, którzy byli katami, dalej będą postrzegani jako kaci i będą ponosić tego konsekwencje, aby ta historia nigdy się już nie powtórzyła.

(...) Dziękuję serdecznie i pozdrawiam. Szczęść Boże.

 

J. M. Jackowski: Szczęść Boże. Pozdrawiam całą Rodzinę Radia Maryja.

 

O. Jacek Cydzik: Dziękuję. Przypomnę drodzy radiosłuchacze, że rozmawialiśmy z panem . Janem Marią Jackowskim, przewodniczącym Rady Miasta Stołecznego Warszawy.


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry