Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Nie milkną głosy oburzenia na zbrodniczy projekt ustawy zaprezentowany kilka tygodni temu przez byłą senator SLD Marię Szyszkowską

Nie chcą ścigać zbrodniarzy

 

Instytut Pamięci Narodowej dotychczas nie podjął - mimo wcześniejszych zapewnień jego przedstawicieli - śledztwa przeciwko osobom, które wzięły udział w mordzie sądowym na legendarnym przywódcy Armii Krajowej gen. Auguście Fieldorfie "Nilu". Nikt z prokuratorów, sędziów czy ławników nie poniósł za to odpowiedzialności. Od wielu lat bezskutecznie o sprawiedliwość walczy córka generała, która skierowała ostatnio w tej sprawie list otwarty do IPN.

W piśmie do kierownictwa Instytutu Pamięci Narodowej Maria Fieldorf-Czarska wyraża dezaprobatę wobec postępowania Instytutu. Mimo jej starań i oczekiwań IPN nie podjął śledztwa wobec wszystkich osób, które brały udział w mordzie sądowym na jej ojcu gen. Auguście Fieldorfie "Nilu", odmawiając wznowienia śledztwa umorzonego przez sąd powszechny. Obecnie w Polsce żyją jeszcze 3 osoby uwikłane w zbrodnię na gen. Fieldorfie: prokurator Alicja Graff, wicedyrektor Departamentu Sądowego w Prokuraturze Generalnej w Warszawie, Kazimierz Górski, śledczy Urzędu Bezpieczeństwa, oraz Witold Gatner, prokurator obecny przy egzekucji. Ponadto córkom bohaterskiego generała odmówiono również statusu osób pokrzywdzonych w rozumieniu ustawy o IPN. Stało się to, mimo iż przez wiele lat były one obserwowane przez komunistyczną bezpiekę. Zaraz po aresztowaniu ich ojca zrobiono u nich w domu tzw. kocioł, a jeszcze w 1976 r. SB chciało dokonać rewizji w ich mieszkaniu. Nie otrzymały również nazwisk informatorów, którzy donosili na ich ojca. W otoczeniu generała działali agenci komunistycznej bezpieki. Wiadomo, że do aresztowania "Nila" w znacznym stopniu przyczynił się agent o kryptonimie "Arnold". Nie są znane jego dane, ale przypuszczalnie był to ktoś bliski.

W sprawie listu otwartego IPN miał wydać specjalne oświadczenie, jak zapewniał w rozmowie z nami Jan Stanisław Ciechanowski, rzecznik prasowy Instytutu. Jednak w odpowiedzi na nasze wielokrotne zapytania słyszeliśmy, że należy jeszcze zaczekać. - I chyba nie będzie odpowiedzi - skomentowała całą sprawę Maria Fieldorf-Czarska, dodając, że czuje się bezsilna i zniechęcona postawą sądów i IPN. - Myślałam, że jakoś doprowadzę do skazania winnych czy znajdę miejsce pochowania ojca, ale nic nie załatwiłam. I tak odejdę z tego świata - stwierdziła smutno córka "Nila". Powiedziała, że w porównaniu z latami 50. w polskim wymiarze sprawiedliwości nic się nie zmieniło. - Pisałam do Suchockiej, pisałam, jak Kaczyński był ministrem, i nic - podkreśliła. - To są ludzie Okrągłego Stołu i absolutnie nic nie zrobią, chyba że to się rozwali i udowodnią im wszystko - dodała. Maria Fieldorf-Czarska powiedziała również, że rozważa wystąpienie o cofnięcie nazwania jednej z sal gdańskiego oddziału IPN imieniem jej ojca: - Miałam ich za przyjaciół, a okazało się, że jest inaczej.

O bataliach sądowych córki "Nila" powstał nawet w 2002 r. film autorstwa Aliny Czerniakowskiej, ale na jego emisję nie zgodziła się TVP.

Śledztwo w sprawie mordu sądowego na gen. Fieldorfie zostało wszczęte w 1992 r. przez poprzednika IPN - Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Objęło ono wszystkie osoby, które w latach 1950-1952 zaangażowane były w sprawę gen. "Nila". Byli to przede wszystkim prokuratorzy: Naczelnej Prokuratury Wojskowej - Helena Wolińska, Prokuratury Generalnej - Benjamin Wajsblech i Paulina Kern, sędzia Sądu Wojewódzkiego Maria Górowska i dwóch ławników - Bronisław Malinowski i Mieczysław Szymański, oraz sędziowie orzekający w Sądzie Najwyższym - Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew. W trakcie śledztwa okazało się, że podejrzani albo już nie żyją, albo zmarli w trakcie postępowania. Akt oskarżenia udało się sformułować jedynie wobec Wolińskiej i Górowskiej. W drugim przypadku wyznaczonemu już terminowi rozprawy przeszkodziła choroba byłej sędzi, a w końcu jej śmierć w 1998 r. Ostatecznie sąd umorzył sprawę, stwierdzając, że oprawcy działali zgodnie z obowiązującym wówczas - stalinowskim - prawem.

Obecnie IPN prowadzi jedynie postępowanie przeciwko prokurator Helenie Wolińskiej-Brus oskarżonej o bezprawne pozbawienie wolności gen. "Nila". Do Wielkiej Brytanii, gdzie od 1968 r. ona przebywa, trafiły już dwa wnioski ekstradycyjne, ale sprawa od trzech lat stoi w miejscu. Wszczęcie śledztwa wobec Graff, Gatnera i Górskiego obiecywał w 2002 r. szef pionu śledczego prof. Witold Kulesza. Skończyło się odmową jego kontynuacji.

August Emil Fieldorf urodził się w 1895 r. Podczas I wojny światowej walczył w I Brygadzie u boku Józefa Piłsudskiego. Następnie wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po klęsce wrześniowej przedostał się do Francji. Potem powrócił do Polski jako emisariusz władz emigracyjnych. Był członkiem ZWZ-AK, a w 1942 r. został dowódcą Kedywu. Po aresztowaniu przez NKWD, nierozpoznany, został zesłany na Syberię. Po powrocie do Polski został aresztowany w 1949 r. i w sfingowanym procesie skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w lutym 1953 r. Generał Fieldorf został zrehabilitowany w 1958 i 1989 r.

Zenon Baranowski

 

------------------------------------------------------

 

Gdańsk, 31 marca 2005 r.

 

 

Instytut Pamięci Narodowej

Główna Komisja Ścigania

Zbrodni przeciwko

Narodowi Polskiemu

 

Pan Prof. Leon Kieres

Warszawa

 

 

LIST OTWARTY

 

 

Po długoletnich, lecz bezskutecznych staraniach w aparacie sprawiedliwości III RP o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób związanych z dokonaniem mordu sądowego na moim Ojcu śp. gen. A.E. Fieldorfie miałam nadzieję, że IPN przejmie tę sprawę i doprowadzi do osądzenia winnych.

Nic bardziej mylnego, muszę z przykrością stwierdzić, że moje nadzieje były całkowicie nieuzasadnione...

 

1. Dostałam odmowę na wznowienie postępowania karnego przeciwko osobom, które były bezpośrednio związane z wykonaniem wyroku śmierci na moim Ojcu.

 

2. Odmówiono mi ujawnienia nazwisk informatorów, którzy donosili na mojego Ojca. Minęło już 50 lat, a informacje powyższe są niezbędne do ukończenia II części książki o moim Ojcu.

 

3. W odpowiedzi na moje wnioski złożone w IPN odnośnie inwigilacji mojej rodziny i mnie otrzymałam zaświadczenia, że nie jesteśmy osobami pokrzywdzonymi.

 

Jeżeli IPN nie posiada dokumentów dotyczących mnie i mojej rodziny, powinien tylko to stwierdzić, a nie wystawiać werdyktu niezgodnego z prawdą.

Według IPN tylko mój Ojciec jest osobą pokrzywdzoną, bo został zamordowany.

Jaki wniosek nasuwa się w świetle powyższego?

Nie należy szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych.

 

Z poważaniem

Maria Fieldorf-Czarska

 

Nasz Dziennik z 6 czerwca 2005

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20050606&id=po01.txt

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry