Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Tekst homilii wygłoszonej w Święto Niepodległości

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”

Tekst homilii wygłoszonej w Święto Niepodległości

przez JE Księdza Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia

Katedra, 11 listopada 2005 r.

 

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9, 1) – tak mówił prorok Izajasz. Dzisiaj, w Święto Niepodległości, w święto dziękczynienia za odzyskaną wolność, te słowa odnosimy do naszej Ojczyzny. Po ponad 120 latach kroczenia w ciemnościach wreszcie przyszedł upragniony rok 1918, kiedy Naród ujrzał światłość wielką. Zajaśniała jutrzenka wolności.

Bracia i Siostry! Drodzy radiosłuchacze! Drodzy kapłani, alumni! Czcigodne kapituły: katedralna i radzymińska! Zacni samorządowcy! Drogie siostry zakonne! Harcerze! Umiłowani w Panu!

W Święto Niepodległości trzeba najpierw podziękować bohaterom narodowym, tym imiennym i bezimiennym. Przede wszystkim tym, którzy weszli już do panteonu chwały naszej Ojczyzny i naszego Narodu, a których życie i działalność była związana z odzyskaniem niepodległości 11 listopada 1918 r. To Józef Piłsudski, ten „co mundur nosił szary”, pierwszy obywatel Rzeczypospolitej i pierwszy obywatel Sulejówka. To Roman Dmowski; Józef Haller, ten który na placu w Radzyminie otrzymał z rąk Nuncjusza Apostolskiego medal Joanny d’Arc. To Wincenty Witos, przywódca ludu, dwukrotny premier rządu. To Ignacy Paderewski, który zabiegał o wolność naszej Ojczyzny w Europie i za oceanem. To Korfanty, dzięki któremu Śląsk należy do Polski.

Dziś, gdy modlimy się w świątyniach, katedrach i na placach, przy pomnikach, nie sposób pominąć kapłanów, żołnierzy, bo przecież ta wolność była wywalczona zbrojnie, piórem, i modlitwą. „Ojczyznę wolną daj wywalczyć, Panie” – modlili się żołnierze – „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie,”; „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”.

Wspominamy tu biskupa Legionów, Władysława Bandurskiego, który jeszcze w 1914 r. spotkał się z Józefem Piłsudskim, a trwała przyjaźń łączyła ich aż do jego śmierci w 1935 r. Trzeba dziękować za kapłanów dzielnych, których symbolem, uosobieniem, jest pokolenie księdza Ignacego Skorupki (stoi zakuty w spiżu przed naszą Katedrą). To także legionowi kapelani. Wśród nich ten, który ochrzcił Ojca Świętego, kapelan przywieziony przez ojca Papieża z Krakowa do Wadowic, aby udzielił chrztu i nadał imiona Karol Józef – drugie imię Józef na cześć Marszałka.

Kapłani – żołnierze czasu II wojny światowej: to Kardynał Stefan Wyszyński. I wreszcie, jakże nie dziękować dziś ojcu polskiej wolności, ojcu polskiej solidarności, ojcu polskiej niepodległości – Janowi Pawłowi II.

Pragnę zacytować zdanie, które wypowiedział w okresie odzyskiwania niepodległości biskup Władysław Bandurski: „Mogą być ludy i narody same w sobie wielkie, ale jeśli nie mają wielkich jednostek, liderów, to nigdy one nie pchną do scalenia i do dynamizmu”. I tych jednostek i liderów, których wymieniliśmy tylko pokrótce, Opatrzność Boża nam nie szczędziła. Tych, co wierzyli w słowa: „Ojczyzna”, „Naród”, „Patriotyzm”, „Niepodległość”, „Państwo”, „Rząd”.

Musimy przypomnieć także wielkie postacie wieszczów, malarzy, bohaterów narodowych, którzy – gdy państwa nie było – żyli na emigracji, poza granicami kraju: Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki, Norwid. Tęsknili za Polską, marzyli, śnili i nie dane im było wolnej Polski zobaczyć. Słowacki napisze: „Szli i wołali: Polska! Polska! Wtem Pan Bóg zza krzaka: Polska, ale jaka?” Ale jaka?

Bogu dzięki, od wczoraj mamy rząd, możemy powiedzieć „rząd zgody narodowej”, chociaż do tej zgody jeszcze daleko. Bo jeżeli dziś słyszymy wyrażenia straszne, ubliżające: „moherowe berety”, ubliżające słuchaczom Radia Maryja - obywatelom pełnoprawnym Najjaśniejszej Rzeczpospolitej - z ust posłów, polityków, którzy chlapią tak na prawo i na lewo, w mediach; to jest to rzecz haniebna, karygodna i niedopuszczalna w roku 2005. Bo nie może być dziś obywateli pierwszej i drugiej kategorii, mądrzejszych i głupszych, bardziej i mniej świętych.

„Myśląc Ojczyzna” – napisał poemat Jan Paweł II. Przy każdym spotkaniu prywatnym, do biskupa polowego, którym wówczas byłem, Ojciec Święty kierował takie pytanie: „Czy jest jeszcze w Polsce kult Józefa Piłsudskiego?” Odpowiadałem ja – pokolenie przecież powojenne: „Tak, Ojcze Święty, jest. Powstają pomniki, przypominane jest jego nazwisko”. Potem było pytanie o Radzymin, o Zambrów, gdzie jego ojciec służył w wojsku... W Zambrowie już nawet w pamięci trzech ostatnich pokoleń nie ma świadomości, że tam było wojsko.

Przecież to Jan Paweł II przypominał Polakom i Warszawie w 1994 r., gdy pisał list na pięćdziesięciolecie Powstania Warszawskiego: „Zostałaś, Warszawo, z własną biedą i gruzami”. A z jakimi gruzami, to wszyscy warszawiacy wiedzą i wy też, którzy jesteście w tej świątyni, która została zburzona przez Niemców aż do fundamentów 14 września 1944, w święto Podwyższenia Krzyża. Zostały tylko dwa łuki. To one krzyczą dziś o sprawiedliwość. I w stronę Niemiec też.

W Święto Niepodległości, Bracia i Siostry, należy wspomnieć i podziękować całemu pokoleniu kapłanów, którzy ducha nie gasili, którzy mówili słowami Łukaszowej Ewangelii: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy” (Łk 21, 28). Czynili to w czasach wojny, w czasach PRL-owskich.

Ostatnio odprowadzałem na wieczny spoczynek dwóch kapłanów naszej diecezji: wczoraj śp. księdza prałata Kazimierza Konowrockiego (przez 26 lat był proboszczem w Kobyłce), a przed tygodniem śp. księdza prałata Stanisława Lisa – wieloletniego proboszcza z Radzymina. To oni zabiegali i o cmentarz w Radzyminie, i o krzyż w Ossowie, i o upamiętnienie miejsca Bitwy Warszawskiej, Cudu nad Wisłą. By pokolenie dzisiejsze wiedziało, żeby przetrwała pamięć. To nie było tylko hobby; to był ich sens życia, posłannictwo, misja, która wypływała z miłości do Ojczyzny, do Kościoła, do Państwa, do Narodu, do Polski. Godzi się dziś, w Święto Niepodległości, o tym mówić.

Oczywiście, w tym szeregu są i żyjący: ks. prałat Jan Sikora i ks. prałat Wacław Karłowicz. Nie wiem, czy klerycy wiedzą, że ks. Karłowicz na własnych ramionach wyniósł figurę Jezusa z kaplicy Baryczków w katedrze św. Jana. Ratując przed pożarem, zaniósł ją do piwnicy ojców Paulinów, gdzie był szpital. Przykryta została płaszczem żołnierskim. Przyszedł kapelan i po kolei spowiadał rannych. Kiedy doszedł do łóżka z ukrytą figurą, dotknął i powiedział: „Tu już nie ma co spowiadać, zmarł, zimny!” A to był Pan Jezus z kaplicy Baryczków!

Stoją więc te zadania i przed nowym duchowieństwem i przed seminarium. Do takich refleksji dochodzę w dzisiejsze Święto Niepodległości. Przed południem byłem na Powązkach, poświęcałem nagrobek płk. Ryszarda Kuklińskiego. Wiózł mnie młody ksiądz, do którego powiedziałem: „Proszę na Powązki”. On: „Na które?” Ja: „Na te wojskowe”, ale widzę, że się nie orientuje, nie wie jak tam dojechać. A przecież kończył seminarium tu, w archidiecezji warszawskiej. Okazało się, że podczas seminarium klerycy nigdy tam nie byli, tylko na tych przy kościele Św. Karola Boromeusza. Byłem zaskoczony, że ksiądz może nie wiedzieć, że na Powązkach są kwatery poległych z powstania styczniowego, legionistów z 1920 r., kwatery AK, Szarych Szeregów, Gloria Victis, Kamień Katyński, itd. Nigdy tam nie byliście? Odpowiedział: „Nie”. A może wszyscy razem byliście w 20 rocznicę na grobie ks. Popiełuszki? Może byliście w kaplicy katyńskiej w katedrze polowej - nie trzeba jechać do Katynia, Miednoje i Charkowa, bo wszystkie nazwiska są, a może nawet z waszych rodzinnych miejscowości.

A czy znacie historię Grobu Nieznanego Żołnierza i czy byliście tam wszyscy? Dlaczego o tym mówię: zwracaliśmy na to uwagę także żołnierzom; raz zapytałem pułk cały: „Kto z was był nad Grobem Nieznanego Żołnierza? Podniosło rękę dwóch. A jest trzech oficerów wychowawczych, czterech psychologów, dwóch kapelanów!

Najpierw trzeba poznać Warszawę, historię Kobyłki, Ossowa, Olszynki Grochowskiej!. Dlaczego doszło do rzezi Pragi. Często mamy pretensje, że bolszewia, że w szkołach nie uczą historii, brakuje przekazu, tradycji. To także jest prawda, bo pozostały nawyki PRL-owskie.

Ks. Bandurski w 1914 r. mówił, a wtedy były rozbiory i on skazany na karę śmierci przez Rosjan i Austriaków: „Szyja nawyka do obroży. I nawet jak obroża tak się wcina w kark, że krwawi, to mówią, że też dobrze”. I dlatego część tak nawykła, że mówi, a nawet pisze na ścianach: „Komuno, wróć!”. A czymże dziś jest ta obroża? To obojętność, ignorancja historyczna, amnezja co do przeszłości. Także granie na niewiedzy ludzkiej, wadliwy system wychowawczy, brak szacunku do przeszłości, do pomników, do pamięci. Także do naszych żołnierzy. Piłsudski powiedział: „Kto nie szanuje własnej armii, ten będzie szanował cudzą”.

Dziś, w Święto Niepodległości, modliliśmy się w pierwszej modlitwie, w kolekcie przed czytaniami o błogosławieństwo dla rządzących, o dobrobyt. Tyle jeszcze jest do zrobienia.

Wróćmy do Sulejówka, który leży na terenie naszej diecezji. Chcę wyraźnie powiedzieć tu w Katedrze, zanim przyjadę na posiedzenie rady miasta 28 listopada o godz. 17.00. Jak wiemy w Sulejówku mieszkał Piłsudski i jest tam domek, w którym za PRL-u urządzono przedszkole. Dziś, gdy część radnych i obywateli domaga się, by tam powstało Muzeum Piłsudskiego, część radnych mówi: „Nie!”. Więc pytamy: kto w Polsce słyszałby o Sulejówku, gdyby nie mieszkał tam Piłsudski? Jego rodzina chce przekazać eksponaty i pamiątki po Marszałku. Mogłyby przyjeżdżać do Sulejówka wycieczki, szkoły, by poznawać historię. Apel kieruję do obywateli i radnych: szanujcie pamięć o bohaterach narodowych i o własnym mieście, i służcie dobrze temu miasteczku i Ojczyźnie.

Gdy rodziła się niepodległość, Piłsudski budował byt państwowy na fundamencie, a były nim dwa węgielne kamienie: Kościół i Legiony, czyli wojsko. Bo jak unieść tę państwowość, jak scalić – mówiło się wtedy – te trzy połówki. Każda miała inne prawodawstwo, inny język, inną historię. Do dziś ciążą te pozostałości. Jednak udało się, bo wtedy w 1918 r. Naród umiał dziękować Kościołowi za trwanie i ratowanie ducha Narodu w czasie rozbiorów. Tak się nie stało niestety po roku 1989! Zmagaliśmy się o konkordat 9 lat. Para szła w gwizdek. Nadzieje z roku 80. gdzieś się rozpełzły, a głoszony był tylko mit okrągłego stołu.

Bracia i Siostry! Budujemy naszą państwową niepodległość na fundamencie, jakim jest Chrystus. Chociaż przy tej budowie korepetycji dla Polski nie brak. Ale my dziś tych korepetytorów nie potrzebujemy! Ani z Paryża, ani Eriki Steinbach, ani „aksamitnych kapeluszy” (odpowiadając już na te „berety”).

Trzeba twarzy przyjaznej i trzeba prawdy. Trzeba prawdy, która wypływa z serca i z pamięci narodowej. Bo trzeba iść starych ojców szlakiem i ufać słowom Łukaszowym: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy”. Bo od miłości Chrystusowej nie może nas odłączyć ani utrapienie, ani ucisk, ani prześladowanie, ani głód, ani nagość, ani niebezpieczeństwo (por. Rz, 8.35-36).

Ofiarowaliśmy Bogu za tę niepodległość tyle istnień ludzkich. Dlatego Słowacki powie: „Tę ofiarę, Bogarodzico Dziewico, wolnego ludu śpiew, zanieść przed Boga tron.” Wolnego ludu! W roku 1918 staliśmy się wolni wśród wolnych, równi wśród równych. Stało się tak dlatego, że jak pisał Skarga: „Ten stary dąb tak wrósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus”.

Tu w Warszawie, na Żoliborzu, jest pomnik niezwykły, pomnik hallerczyków, który powinien stanąć w miejscu, gdzie jest usychająca, szkaradna palma, przy dawnym domu partii, obok pomnika de Gaulle’a. […] Zmartwieniem jest, że pomnik hallerczyków stoi odrapany i popisany. Przywieźli go żołnierze ze Stowarzyszenia Armii Polskiej w Ameryce i Kanadzie. Został wykonany w Nowym Jorku. Dla kogo? Dla upamiętnienia tysięcy młodych ludzi, którzy byli fenomenem rodzącej się Rzeczypospolitej; synów emigrantów, którzy przybywali do Polski w myśl słów hymnu: „Dla Ojczyzny ratowania rzucim się przez morze”. Nie ma w historii państw, ludów, takiego przykładu, jak tych młodych żołnierzy, hallerczyków, którzy wtedy, w 1920 r. jechali do starego kraju, by walczyć o jego wolność. I dziś obowiązkiem naszym jest przynajmniej zadbać o ten pomnik.

Wracając z Powązek patrzyłem na boki mieszkalne i szare ściany, na jednym sześciopiętrowym naliczyłem dwie flagi, na drugim dziesięciopiętrowym dostrzegłem zaledwie jedną flagę – to musiała być chyba tylko wierna słuchaczka Radia Maryja w „moherowym berecie”!

Drodzy Bracia i Siostry, Drodzy Radiosłuchacze, 11 listopada to także święto Krzyża Virtuti Militari. Ten krzyż jest wyryty na cokole pomnika księdza Ignacego Skorupki, bo został on odznaczony tym medalem bojowym przez gen. Hallera za męstwo, odwagę i poświęcenie. Oddajemy dziś hołd męstwu i poświęceniu, tylu bohaterom narodowym, imiennym i bezimiennym. Ale ktoś powie: „Dość tej przeszłości!” Naturalnie, idziemy ku jutru. Polska oczekuje impulsów nadziei, bo trzeba tej nadziei dla rodziny, dla każdej rodziny, szczególnie wielodzietnej. Polska potrzebuje impulsów nadziei dla bezrobotnych, dla zagubionych. Polska potrzebuje impulsów nadziei w szkole, w procesie nie tylko kształcenia, ale też wychowania: w spójnym systemie, nasyconym także autentycznymi wartościami patriotycznymi. To odnosi się także do katechezy. Polska szczególnie potrzebuje impulsów nadziei życia w prawdzie.

Zakończę słowami Św. Pawła, które odnoszą się do tych, co sprawują większą władzę i mniejszą, i do wszystkich obywateli. Wspaniałe słowa! Nadawałyby się do expose wszystkich – a było ich jedenastu – premierów: „Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne, kto jest przełożonym, niech działa z gorliwością, bądźcie zgodni, miejcie wstręt do złego” (Rz, 12, 8-9). I trzeba nam budować mosty ponad murami, podziałami, mosty poprzez mury, mosty, co połączą doświadczenie wieków z dniem dzisiejszym. Bo dziejowy sens jest zakotwiczony w Chrystusie, w Krzyżu.

Idziemy z nadzieją, z Niepodległą, z Wolną, jako równi wśród równych, przekonani: „Nabierzcie Ducha i podnieście głowy”. Amen.

 

Źródło: http://www.diecezja.waw.pl/do_druku.php?id=229


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry