Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Obóz koncentracyjny na Litwie

 

Zbigniew Sulatycki

OBÓZ KONCENTRACYJNY

W MACIKAI NA LITWIE

 

Dziś takie nazwy, jak: Oświęcim, Majdanek, Dachau, Sachsenhausen są jeszcze zakodowane w naszej pamięci. W pamięci młodzieży w znacznie mniejszym stopniu. Niestety, niektórzy mający nadal wpływ na manipulowanie społeczeństwem (!) próbują zniekształcić obraz zdarzeń, jakie miały miejsce w tych obozach zagłady. Opinii publicznej wmawia się np. za pomocą środków masowego przekazu, że w oświęcimskiej katowni mordowano tylko obywateli pochodzenia żydowskiego. Jest to oczywiste kłamstwo. W Oświęcimiu ginęli masowo Polacy i przedstawiciele innych narodowości, nie tylko Żydzi.

Jest nadal wiele miejsc zagłady Polaków, o których nic lub prawie nic nie wiemy. Okupanci - zarówno niemieccy, jak sowieccy - dokładnie zacierali ślady swych okrutnych zbrodni. Dziś krok po kroku odnajdujemy ze szczątków pozostałych dokumentów czy przekazów żyjących świadków te zatarte fizycznie i w ludzkiej pamięci miejsca. Miejsca ludobójstwa i starannego ich ukrywania, zwłaszcza przez sowieckich okupantów i ich polskich lokai. Przed paroma laty odkryto w... Warszawie obszar, gdzie był niemiecki obóz zagłady KL Warschau.

Podobnie niedawno odgrzebano obóz zagłady w Macikai (Matziken) na Litwie, w którym zginęło wielu naszych braci i sióstr, a nawet ich dzieci.

Prawie do końca lat 80. XX wieku obóz koncentracyjny w Macikai, figurujący pod nazwą Stalag Luft VI, a podczas okupacji sowieckiej - obóz jeńców niemieckich nr 184 na Litwie, był tematem tabu, podobnie jak inne miejsca masowych mordów polskich oficerów: Katyń, Miednoje, Charków itd. Nie wolno było tych potwornych zbrodni głośno wspominać, nie mówiąc już o przekazywaniu innym prawdy o tych "socjalistycznych osiągnięciach". Za nierozważne postępowanie czy mówienie groziły poważne represje. Traktowano to jako próby "obalenia ustroju PRL-u i szkalowania sowieckich ".

Obóz jeńców wojennych w Macikai (Matziken), Stalag Luft VI na Litwie, założyli w 1939 r. Niemcy na obszarze 2,9 ha. W początkowym okresie kierowano tu głównie lotników z państw antyhitlerowskiej koalicji: Polaków, Belgów, Francuzów, Rosjan, Anglików, a nawet Amerykanów. Pierwszymi jeńcami już we wrześniu 1939 r. byli Polacy, których natychmiast zatrudniono do rozbudowy obozu. Według niepotwierdzonych dotychczas danych, trzymano w nim ok. 3 tys. jeńców. Warunki obozowego życia były różne, w zależności od narodowości jeńców. Jeńcy państw zachodnich, których było stosunkowo niewielu, nadto otoczeni opieką Czerwonego Krzyża, mieli znacznie lepsze warunki niż Polacy czy Rosjanie. Założenia konwencji genewskiej wobec tych ostatnich nie były przestrzegane, tym bardziej że Rosjanie tej konwencji nie ratyfikowali. Niestety, do dziś nie jest znana liczba zabitych czy zmarłych z wycieńczenia i chorób więźniów. Wiadomo, że najgorsza była ciężka zima 1942/43. Codziennie umierało wówczas z głodu, chorób i nieludzkiego traktowania po kilkadziesiąt osób. Zwłoki wywożono saniami dwa razy dziennie i wrzucano do dołów na ziemi gospodarza Koblenza. Zakopano tam co najmniej setki ofiar. Jeńców państw zachodnich ewakuowano z obozu latem 1944 r. Jeńców polskich i rosyjskich natomiast wywożono w dotąd nieznanym kierunku na kilka dni przed wejściem Armii Czerwonej. Los ich jest, niestety, do dziś nieznany. Rosjanie po zajęciu Macikai zamienili to miejsce na obóz jeńców niemieckich nr 184. Warunki w nim były zdecydowanie poniżej wszelkich standardów. Głód, ciężka niewolnicza praca, choroby i całkowite wycieńczenie prowadziły do śmierci, która zbierała tu obfite żniwo.

Od 1946 r. nowa władza "wyzwolicieli narodów" - NKWD i pochodne kierowała do Macikai tzw. wrogów władzy ludowej, skazanych przez kapturowe sądy sowieckie na długie lata łagrów, czyli na wykończenie. Tu więc powstał oddział GUŁAGU nr 3 z takimi udogodnieniami, jak: baraki, część sanitarna, słynne karcery itp. Zajmujący na początku stosunkowo niewielki teren obóz rozrósł się prawie dwukrotnie, stając się największym obozem koncentracyjnym na Litwie. Stąd wywożono ludzi na Syberię, na ich miejsce osadzano innych. Obóz zawsze był przepełniony. "Wrogami władzy sowieckiej" mogli być wszyscy, zatem i kobiety, i dzieci. Właśnie dla kobiet i dzieci wybudowano tu osobny barak, w którym - według zachowanych dokumentów - wiosną 1952 r. przetrzymywano 1086 kobiet i 156 dzieci. W okresie 1949-52 natomiast wraz z matkami zamknięto w obozie 620 dzieci, z których aż 196 tu przyszło na świat. Wiatach 1948-55 śmierć w obozie poniosło 365 osób dorosłych i i 70 dzieci. Tak jak w Katyniu, Charkowie czy w wielu innych miejscach zbrodni komunistycznego ludobójstwa, "władza proletariatu" zacierała miejsce pochówku zgładzonych więźniów. W Macikai opracowano tzw. projekt melioracyjny. Mimo że nie zdążono go zrealizować, i tak na miejscu tego strasznego cmentarza wypasano bydło, jeździły traktory! Dziś już wiadomo, że wśród jeńców różnych narodowości znaczącą liczbę stanowili Polacy. Najpierw wojskowi, zaś po II wojnie światowej, podczas sowieckiej okupacji - żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i innych organizacji niepodległościowych, członkowie ich rodzin czy zwykli ludzie, których jedyną winą było to, że czuli się Polakami.

 

Obecnie - dzięki staraniom Związku Polaków na Litwie - w centrum symbolicznej kwatery pamięci wznosi się wysoki rzeźbiony krzyż oraz granitowy pomnik z 14 ustalonymi nazwiskami Polaków.

Na uroczystości poświęcenia krzyża i pomnika, która miała miejsce 6 listopada 2005 r., obecny był Stanisław Ślepikowski, syn jednego z zamęczonych tu Polaków. Przybył wraz ze swoim synem Robertem z Nowej Soli, z województwa lubuskiego, gdzie obecnie mieszka, by pochylić się nad symbolicznym grobem swego ojca Bolesława Ślepikowskiego.

Nie ukrywając łez, opowiedział zebranym: "Dowiedziałem się, że ojciec tu spoczywa dopiero po 50 latach, dzięki paniom Jurate Pancerowej i Alinie Judżentiene. Pochodzimy z okolic Podbrodzia, w Powiewiórce zostałem ochrzczony, ojciec należał do AK, w 1951 r. został aresztowany i ślad po nim zaginął, a całą rodzinę wywieziono. Już po przedostaniu się do Polski pisałem do MSZ, różnych osób, instytucji i archiwów Litwy. Otrzymywałem odpowiedzi, że takie nazwisko nie figuruje, aż wreszcie skierowano moje poszukiwania tu. Wkrótce pani Jurate przesłała mi kserokopie spisu jeńców z nazwiskiem ojca, ziemię z cmentarza i zasuszone kwiatki, a pani Alina zaprosiła na uroczystość. Moim marzeniem było stanąć na tej ziemi i oddać hołd ojcu. Udało się, przyjechałem. Latem przywiozę tu żonę, siostrę, drugiego syna, wnuki. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mi pomogli, oraz tym, którzy przyczynili się do upamiętnienia tego miejsca".

 

Ku pamięci potomnych zanotujmy te nazwiska:

 

Stanisław Bujko 1892 - 1952 (rejon Soleczniki)

Stanisław Gajdamowicz 1875- 1951

Bronisław Ilpiewicz 1890- 1951

Karol Januszkiewicz 1883 - 1953 (Nowa Wilejka)

Józef Knutowicz 1895 - 1953 (rejon Soleczniki)

Stanisław Kozłowski 1914-49 (Wilno)

Michał Łasewicz ? - 1949 (Troki)

Ludwik Mieczkowski 1882 - 1949

Stefan Paszkiewicz 1892 - 1951 (Troki)

Wacław (Władysław?) Sinkiewicz 1915-52 (rejon wileński)

Bolesław Ślepikowski 1892 - 1952 (rejon podbrodzki)

Józef Szenkowicz 1889 -1951

Wincenty Tolarkowski 1880-1950 (rejon wileński)

Stanisław Witkowski 1886- 1952 (Kiejdany)

 

Naród, który nie zna swojej historii, który jej nie pielęgnuje - musi zginąć! Dlatego odnajdujmy i przekazujmy potomnym te smutne, ale i w jakimś sensie dumne karty polskiej historii. O wszystkich, którzy ginęli za naszą wolność, za naszą Ojczyznę - pamiętajmy!

 

 

Tygodnik Niedziela, Nr 31 z 3 sierpnia 2008 r.

 

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry